Z pamiętnika młodego medicusa

wtorek, 23 lutego 2016

Zamiast lepiej to jest gorzej. Jedyny specjalista na oddziale, daje dyla jeszcze przed końcem pracy.
Proszę o przemyślenie tej pacjentki, o pomoc.
Dolecamy badania, a niekoniecznie modyfikujemy leczenie. Proszę o skupienie się na tej pacjentce, bo rodzina roszczeniowa etc. To ta starsza koleżanka nie pomaga.
Ja już nie wiem co robić.
Tzn. jutro już wiem, co zrobić, a raczej wydaje mi się. Zmuszę modyfikacje leczenia.
Boje się, bo pacjentka ma nawrót zapalenia. I że córa będzie do sądku z tym chodzić i prokuratora naśle na mnie. A ja wszytko robię co mogę. Konsultuje ze starszymi lekarzami etc.
A pacjentka 80-letnia i wyniszczona, to po postu nie rokuje....
A wiecie, jak prokurator czy adwokat to zniszczy, zawsze do czegoś doczepi się.
Boję się, że jeszcze nie zaczęłam dobrze, a już skończę....
Jestem załamana...

1 komentarz:

  1. Nie przejmuj się. Prawnicy potrafią tylko straszyć. Prawnicy często po prostu ściemniają. Nie bój się prokuratora - prokuratorzy bardzo rzadko robią sprawy karne lekarzom. Prokuratorzy, o ile są doświadczeni, wiedzą, kiedy pacjent jest roszczeniowy, jego rodzina ściemnia i nagina fakty. Po prostu działaj odważnie i nie bój się skutków swoich decyzji. W skrajnej sytuacji wybronisz się i bez adwokata. A jeśli byś potrzebowała fachowej pomocy, podpowiem co robić, jak wygląda procedura itp.

    OdpowiedzUsuń