Z pamiętnika młodego medicusa

poniedziałek, 28 marca 2016

Święta, święta.... i co dalej?

Święta minęły, czas wracać do rzeczywistości. I chyba to lepiej.
Pojadę z domu i święty spokój!
Wiecznie kłótnie, docinki, filozofowanie i inne bzdury.
Dość mam.
Zero dobrego słowa, radości, zadowolenia.
Na dodatek M. pochorował się i jak to w święta, zwłaszcza wielkanocne nie przyjechał.
Czasem odnoszę wrażenie, że jak ma zostawić Mamusie i rodzinę to chory jest.
Tylko, że tym razem faktycznie. Angina, był u lekarza (taki paradoks;p)
Takie te święta, bez świąt.
Bez Dziadziusia, bez M. , bez miłości, bez niczego.
Plus ze stresem.
Zaczynam w tym tygodniu pierwszy dyżur !!!!
Jestem przerażona i najbardziej tym, że nie dam rady. Spanikuje i nie będę wiedzieć co i jak. Skompromituje się, wyjdę na debila....

Gdybym mogła uciec ....

1 komentarz:

  1. Ucieczka nic nie da. Zastanawiam się, co masz na myśli pisząc, że święta były bez miłości. Ale może to nie moja sprawa, więc odpowiadać nie musisz.

    OdpowiedzUsuń